Logogram strony

                                                                                                                                 

 

 

 

Narodziny gwiazdy

Rozmiar tekstu

Rafał Ohme, ŚWIADOMOŚĆ to polisa na życie w cyfrowym świecie, 21 kwietnia 2022

—Przez 25 lat prowadziłem naukowe badania nad podświadomymi mechanizmami sterującymi umysłem człowieka. Ale od ponad dekady projektuję technologiczne rozwiązania pogłębiające ludzką świadomość — umożliwiają one lepsze poznanie własnej osobowości, odczuć oraz doznań. Rozumienie siebie jest ważne co najmniej z dwóch powodów.

Po pierwsze, jeśli mamy wysoki poziom samoświadomości to mamy wpływ i kontrolę nad swoim życiem — nie pozostajemy pasywnym odbiorcą treści, które mogą nas kontrolować i manipulować.

Po drugie, świadomość to jedyna umiejętność, której nie będzie posiadała sztuczna inteligencja. Co za tym idzie będzie chętnie współpracowała z ludźmi którzy mają ją rozwiniętą, aby wspólnie udoskonalać algorytmy umożliwiające inteligentną i zwinną edukację, opiekę medyczną i zarządzanie. Kiedyś nauczyliśmy się matematyki i angielskiego, aby lepiej funkcjonować w analogowym świecie ludzi. Dzisiaj nauczmy się samych siebie, aby zyskać nowe możliwości w cyfrowym świecie ludzi i maszyn.

Umiejętność zwinnego dostosowania się do gwałtownie zmieniającego się świata oraz inteligencja emocjonalna która pozwala lepiej zrozumieć siebie i innych to kompetencje, które będą pożądane w ciągu najbliższych dekad. Zawodom opartym wyłącznie o analityczne myślenie, bez miękkiego pierwiastka relacyjnego grozi zejście na boczny tor. Oprócz blue-collar i white-collar, pojawi się pink-collar — zawody oferujące przyjemność obcowanie z drugim człowiekiem. Zwinność intelektualna oraz inteligencja emocjonalna to kompetencje związane z samoświadomością,  które da się wytrenować. Jak konkretnie? Zapraszam do obejrzenia video zapisu ze spotkania.

Cześć 1 — do przerwy

Część 2 — po przerwie

Czterogłos - Co z naszym uniwersytetem? Czterogłos: A. Giza-Poleszczuk, J. Hausner, Ł. Stankiewicz, A.J. Blikle, 10 marca 2022

Od początku 2021 roku wymienione w nagłówku osoby prowadzą ogólnodostępne seminarium "Co z naszym uniwersytetem" poświęcone debacie, jak powinny wyglądać dziś wyższe uczelnie, w tym polskie. Na konwersatorium zostały przedstawione cztery referaty związane z naszym seminarium. Dostępna jest też

videorelacja ze spotkania.

Linki do pobrania materiałów udostępnionych przez prelegentów znajdują się pod zapowiedziami prelekcji.

Anna Giza-Poleszczuk, Misja i kalkulacja: jak uniwersytet traci ducha

Począwszy od lat 80-tych ubiegłego wieku w szkolnictwie wyższym — podobnie jak w wiele innych instytucjach publicznych — wprowadzano oparte na filozofii New Public Management rozwiązania, których celem było wymuszenie wzrostu efektywności wydatkowanych środków. Trzy spośród nich były szczególnie brzemienne w skutki: finansowanie w oparciu o wskaźniki (Performance Based Funding), decentralizacja oraz zdefiniowanie roli studenta jako klienta. Ustawienie uczelni w roli racjonalnych graczy o zasoby na konkurencyjnym quasi-rynku edukacyjnym doprowadziło do instrumentalizacji misji. Chcę pokazać podłoże tych dysfunkcyjnych procesów, w wyniku których zanika duch — czy wręcz dusza — uniwersytetu. 

Jerzy Hausner, Uniwersytet jako społeczny generator wiedzy i kompetencji

Kształcenie i proces dydaktyczny trzeba wymyślić ponownie. Nie da się go z góry zaprogramować na lata. Założeniem musi być podejście diachroniczne i myślenie rozwojowe. Punktem odniesienia przestaje być program nauczania, a staje się nią metoda kształtowania nowych i nieznanych dotąd  kompetencji. A tych nie da się wykształcić w oderwaniu od praktyki.

Konieczne przejście od szkolenia do uczenia się i wytwarzania nowych kompetencji oznacza, że szczególnie studia wyższe muszą stać się dualne, realizowane równolegle na uczelni i ośrodkach rozwiązywania konkretnych praktycznych problemów. Kształci się wówczas nie dla określonego zawodu czy miejsca pracy, ale dla wygenerowania zdolności kreowania nowych kompetencji oraz instytucjonalnej zdolności ich wykorzystywania i doskonalenia.

Uruchomienie studiów dualnych bazujących na powyższym założeniu zasadniczo zmienia relacje między uczelnią i pracodawcami w zakresie rekrutacji absolwentów. Nowe podejście do rekrutacji powinno polegać na wczesnym odszukiwaniu utalentowanych uczących się. A to najlepiej czynić podejmując współpracę ze szkołami i uczelniami działającymi w tym samym środowisku lokalnym, w którym działa organizacja. Podstawowym punktem tej współpracy ma być włączenie organizacji i jej zasobów w proces edukacyjny. Co obejmować powinno także odbywanie przez uczniów i studentów praktyk i staży w organizacji.

Pobierz prezentację

Łukasz Stankiewicz, Czy potrzebujemy elitarnych uniwersytetów?

W naszej świadomości zakorzeniona jest wizja uniwersytetu jako miejsca spotkania pomiędzy mistrzami i uczniami, miejsca pozwalającego na krzewienie wartości i wychowywanie narodowych elit. Jest to ideał bardzo odmienny od codzienności uniwersytetu masowego. Historia reform polskiego szkolnictwa wyższego w ostatnich dekadach jest też historią prób sformułowania recept, które pozwoliłyby na zakopanie przepaści pomiędzy tą wizją a rzeczywistością. Głównym z proponowanych rozwiązań (poza, mniej realistycznym, ograniczeniem poziomu skolaryzacji) jest stworzenie elitarnych szkół wyższych na wzór najlepszych szkół amerykańskich, brytyjskich czy francuskich.

W moim wystąpieniu postaram się przedstawić kilka wniosków dotyczących funkcjonowania elitarnych sektorów edukacji a także pokazać, dlaczego w ostatnich latach spotykają się one z coraz gwałtowniejszą krytyką. Krytyka ta znajduje odbicie w praktyce politycznej – za przykład może tu posłużyć zamknięcie w 2021 roku najbardziej elitarnej z francuskich „Wielkich szkół”: École Nationale d'Administration – a także wymiar teoretyczny i opisowy. Najbardziej radykalnym, i coraz powszechniejszym, przejawem tego ostatniego jest kwestionowanie wartości merytokracji jako mechanizmu pozwalającego na budowę hierarchii demokratycznych społeczeństw.

Pobierz prezentację

Andrzej Blikle, Utopijny uniwersytet dla realistów

Dramatyczny przykład destrukcyjnej roli numerycznych ocen jakości pracy stanowi historia trzech dekad 1990-2020, na przestrzeni których takie oceny wywierały (i nadal wywierają) wpływ na międzynarodowe, a w tym i polskie, środowisko akademickie. Ten przykład jest o tyle znamienny, że dotyczy różnorodnych organizacji w wielu krajach, a więc środowiska niejednorodnego zarówno pod względem uprawianych dziedzin naukowych i dydaktycznych, jak i pod względem organizacyjnym. Wszędzie jednak, bez względu na te różnice, kulturowe, branżowe i organizacyjne, nieodmiennie obserwujemy to samo epidemiczne zjawisko wypierania etosu poszukiwania i nauczania prawdy na rzecz wyścigu po oceny przyznawane przez algorytmy i przełożonych. Nie chcę przez to powiedzieć, że wszyscy tak postępują, ani nawet że postępuje tak większość. Wielu postępuje inaczej, ale oni działają wbrew swojemu interesowi, nierzadko ryzykując karierę na uczelni lub w nauce w ogóle. Ma więc rację były arcybiskup Canterbury, który nazywa tę sytuację nowym barbaryzmem na uniwersytetach. Pisze on, że systemy parametrycznej oceny są nosicielami rzeczywistej władzy: decydują o wartościach, tożsamościach i środkach do życia.

W moim wystąpieniu zajmę się naszkicowaniem negatywnych zjawisk, których źródłem i przyczyną są dzisiejsze systemy oceny pracy naukowców i naukowych organizacji, a w tym uniwersytetów, a także opowiem o mojej osobistej wizji "uniwersytetu moich marzeń". Wiele myśli z mojego wystąpienia znalazło się w moim artykule Utopijny uniwersytet dla realistów.  

Pobierz prezentację

Iga Kazimierczyk, Edukacja nie jest kołem — możemy i powinniśmy wymyślać ją na nowo, 17 lutego 2022

W czasie spotkania rozmawiamy o tym, do czego potrzebujemy edukacji dzisiaj i do czego będzie nam ona potrzebna w przyszłości.  Zastanowiliśmy się jak może wyglądać szkoła, edukacja i uczenie się za kilka, kilkanaście i kilkadziesiąt lat. W tej wycieczce do przyszłości dyskutowaliśmy o odmiennych perspektywach i potrzebach dzieci, rodziców, państwa i pracodawców.

Popatrzyliśmy także na marzenia o szkole przyszłości…. pochodzących z przeszłości. Przyjrzeliśmy się jak nasi pradziadkowie i prapradziadkowie wyobrażali sobie rozwój edukacji, co udało się z ich wizji urealnić, a co okazało się całkowicie niepotrzebne lub szkodliwe.  

Na przyszłość edukacji spojrzeliśmy także z pozycji refleksyjnych praktyków i badaczy – przyglądając się temu, co dzieje się w licznie powstających edukacyjnych bańkach, kręgach i środowiskach. Wspólnie zastanowiliśmy się nad tym, na ile ta praktyka może być już teraz wycieczką w przyszłość.

Pochyliliśmy się również nad przykładami wprost ze szkół, nad metodami i formami pracy, które już dziś mogą stawać się edukacją przyszłości. 

Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej o prelegentce zobacz:

Turkusowa samoorganizacja jako nowy paradygmat organizowania pracy zespołowej; 8 marca 2022

Przedmiotem wykładu było przedstawienie słuchaczom nowych idei związanych z organizowaniem pracy zespołowej. Na gruncie filozoficznym są one znane od czterech tysięcy lat i można je streścić słowami: “ludzie wolni i szczęśliwi pracują lepiej” lub też, że „uskrzydleni góry przeniosą”. Jednak stosunkowo od niedawna (kilkadziesiąt lat) nabierają praktycznego wymiaru w tym sensie, że pojawia się coraz więcej organizacji, a w tym i firm, które potrafią je wdrożyć i dzięki temu osiągnąć spektakularne sukcesy.

Zobacz videorelację

Alverson Mats, Gabriel Yiannis & Paulsen Roland, Return to Meaning — a social science with something to say, Oxford University Press 2017

Autorzy dokonują głębokiej i dobrze udokumentowanej analizy warunków pracy akademickiego środowiska w obszarze nauk społecznych. Wyrażają głębokie zaniepokojenie procesem wypierania rzetelnej działalności naukowej i dydaktycznej na rzecz pogoni za punktami zbieranymi w drodze tzw. ocen parametrycznych. Ich zdaniem, zjawiskiem powodującym ten stan rzeczy jest gra, do której system ocen zmusza pracowników uczelni wyższych. Starają się też zaproponować pewne ramowe rozwiązania. O ile jednak ich analiza stanu aktualnego jest dość uniwersalna, o tyle propozycje zmian wydają się raczej ograniczone do obszaru nauk społecznych.

Czytając książkę doszedłem do wniosku, że najpełniej przedstawię opinie jej autorów cytując wprost ich wypowiedzi. Udostępniam je we własnym amatorskim i dość wolnym tłumaczeniu. Aby jednak Czytelnik miał szansę na skonfrontowaniu cytatów z oryginałem, przy każdym z nich podaję w nawiasie numer strony, z której pochodzi.

Starałem się wybierać te wypowiedzi, które — w mojej ocenie — niosą ważne obserwacje i wnioski nie tylko dla nauk społecznych, ale dla całego obszaru nauki. Na ile udało mi się to osiągnąć, ocenią ci, którzy sięgną do oryginału. Z pewnością jednak moje wybory nie były wolne od subiektywizmu.

Książka składa się z dwóch części, których tytuły napisałem poniżej dużymi literami.

UTRATA SENSU

[…] „co najmniej poważna część tego, co jest dziś pisane i publikowane w imię nauki, jest nonsensowne, pozbawione treści lub w inny sposób głęboko problematyczne”. […] Odkrywamy, że społeczność naukowa cierpi na niezdolność do chronienia się przed kompletnymi nonsensami, które nigdy nie byłyby zaakceptowane w prasie codziennej, czy bulwarowej, a nawet w źle napisanych książkach dla dzieci (6)

„Nigdy wcześniej w historii ludzkości tak wielu nie napisało tak wiele mając tak niewiele do powiedzenia.” (9)

„Większość uniwersytetów w Zjednoczonym Królestwie zatrudnia dziś więcej personelu administracyjnego niż naukowego i dydaktycznego. (13)

„Nawołujemy zatem do dokonania radykalnego odejścia od badań, których ostatecznym celem jest publikowanie, na rzecz badań mających coś ważnego do zakomunikowania.” (21)

„Konsekwencje akademickiej gry w publikowanie są daleko idące. Czasopisma, od najmniej do najbardziej uznanych, stają się w coraz mniejszym stopniu przestrzenią dzielenia się i oceniania wiedzy. Przyjmują rolę maszyn do budowania karier, decydowania o awansach i stanowiskach, Stają się obszarem bezwzględnej konkurencji, w której wygrywają nieliczni, a przegrywa wielu.” (26)

„Współzawodniczenie o status i pozycję w badaniach […] dokonuje się na trzech poziomach:

  1. Poziom mikro: naukowcy konkurują o pracę i awanse.
  2. Poziom średni: uniwersytety współzawodniczą o pozycje.
  3. Poziom makro: rządy ubiegają się o wiarygodność, międzynarodowy status i głosy wyborców.” (42)

„Masowa edukacja pociągnęła za sobą masowe badania naukowe i masowe publikacje.” (43)

„Przykładanie nadmiernej wagi do literaturowych odniesień prowadzi do wynajdywania i wypełniania wąskich luk w opublikowanych badaniach w miejsce poszukiwania nowych obszarów odchodzących od utartych dróg postepowania.” (46).

„Jak wskazują nasze doświadczenia, problem (z publikacjami, przyp. AJB) nie polega na tym, że dobre prace są odrzucane, ale bardziej na tym, ale że autorzy poddają się obowiązującym reżimom wydawniczym w miejsce publikowania ambitnych treści.” (48)

„Jako grupa zawodowa w sposób istotny budujemy zbiorową kontrolę nad nami samymi. […] Ostatecznie, kto produkuje te publikacje? Kto poświęca tak wiele czasu i innych zasobów mając tak niewiele wartości do pokazania?” (52)

„Jesteśmy przekonani, że akademicy są zarówno ofiarami systemu, jak i jego kluczowymi twórcami.” (54)

„’Statystyka cytatów’ nie została nam narzucona z zewnątrz, ale stworzona przez nas samych. Po naszej stronie jest cała odpowiedzialność wyboru, czy będziemy jej używać mechanicznie, selektywnie, czy też rozsądnie, a może całkowicie ją porzucimy.” (56)

„[…] konwencjonalne metody zapewniania sobie ‘zwrotu z inwestycji’ (autorzy mają tu na myśli inwestycję w stworzenie publikacji, przyp. AJB) polegają na wypełnianiu ‘luk’ w opublikowanych badaniach, w miejsce zajęcia się złożonymi problemami.” (70)

PRZYWRÓCENIE SENSU

„Naszym pierwszym priorytetem powinno być odejście od wszechobecnego wymogu publikowania w czasopismach ‘wysokiej jakości’, do nadrzędnego i ostatecznego celu jakim jest tworzenia wartościowej i społecznie użytecznej wiedzy.” (85)

Autorzy wyrażają opinię, że należy przywrócić znaczenie nauczaniu, które jest nierzadko traktowane jako kara za brak sukcesów w badaniach. Oto co piszą na ten temat w rozdziale Recovering Meaning in Teaching.

„Jedną z najgorszych konsekwencji nadprodukcji w publikacjach jest stopniowe upodlanie (debasement) i degradacja nauczania jako elementu świata nauki.” (97)

„Ostatnio obserwujemy pewne wskazania, że nauczanie, ten kopciuszek pracy w organizacjach badawczych, doświadcza renesansu. Dzieje się tak co najmniej w tych krajach, gdzie oceny wykładowców przez studentów nabierają znaczenia.” (98)

Innym ważnym działaniem powinno być, zdaniem autorów, udostępnienie publikacji naukowych społeczeństwu.

„Inną instytucjonalną reformą […] powinno być udostępnienie społeczeństwu wyników badań prowadzonych za publiczne pieniądze. Większość potencjalnych czytelników nie dysponuje bowiem środkami, by za przeczytanie artykułu naukowego zapłacić 32$ a nawet więcej. Groteskową wydaje się sytuacja, w której opłacane ze środków publicznych uniwersytety są zmuszane kupować podobnie opłacane badania od prywatnych wydawców. […] Nota bene wszyscy czterej najważniejsi wydawcy (Springer, Wiley, Informa i Elsevier) deklarują dziś zysk na poziomie jednej trzeciej wartości przychodu.” (109)

„W ostatnich czasach koszt wydania książek został drastycznie obniżony, a od kiedy wydawcy nie płacą autorom (a niekiedy każą sobie płacić za publikację, przyp. AJB) ich koszty stały się bardzo niewielkie. Tę eksploatację publicznych i akademickich zasobów można by z łatwością zatrzymać, gdyby naukowcy solidarnie zbojkotowali wydawniczy biznes” (110)

„Podkreślaliśmy w tej książce, że epoka masowych badań i publikacji doprowadziła do perwersyjnej relacji pomiędzy […] autorami a wydawcami przy jednoczesnym niedoborze czytelników.” (110)

„[…] proponujemy zaostrzenie i rozszerzenie kryteriów zatrudniania i promocji. Zamiast opierać się głównie na liczbie publikacji i glorii zamieszczających je czasopism, decyzje o zatrudnianiu i promocji powinny brać po uwagę znacznie szersze spektrum ocen obejmujących:

  • społeczną wagę publikacji w czasopismach […],
  • inne typy publikacji (a w tym książki i artykuły w książkach) oraz ich społeczną wagę i znaczenie,
  • poziom szeroko rozumianego wkładu w naukę mierzonego recenzjami książek, wspieraniem działalności wydawniczej, organizowaniem konferencji, wypromowanymi doktoratami, współpracą międzynarodową […],
  • działalność edukacyjną, jako centralny aspekt osiągnięć naukowych, obejmującą oceny przyznawane przez studentów, innowacyjne praktyki nauczania, podręczniki, właściwe zarządzanie procesami oceny nauczania […].” (112)

„Politycy i menadżerowie szkolnictwa wyższego powinni sobie odpowiedzieć na następujące pytania:

  1. Ile sterowania szkolnictwem wyższym powinno być realizowane centralnie, a ile na poziomie lokalnym?
  2. Jak rozdzielać środki finansowe pomiędzy uniwersytety, wydziały i dyscypliny naukowe?
  3. Jak oceniać wyniki badań i jak te oceny powinny wpływać na przyszłe decyzje o finansowaniu?
  4. Jaka część finansowania powinna pochodzić od rządu, a jaka od zewnętrznych agencji badawczych?
  5. Jak należy rozdzielać finansowanie szkolnictwa wyższego pomiędzy badania i nauczanie?
  6. Jak szeroko finanse powinny być rozdzielane przez agencje i fundacje naukowe?
  7. Czy finansowanie badań powinno się opierać na wzajemnym ocenianiu się naukowców (peer evaluation), czy też należy brać pod uwagę również oceny dokonywane przez innych interesariuszy?
  8. Czy duże granty powinny być kierowane do „sprawdzonych” i utytułowanych badaczy, czy też do młodych i innowacyjnych, choć taki wybór może być obciążony większym ryzykiem?
  9. Jaka część finansowania powinna być kierowane na badania mające potencjał natychmiastowych zastosowań, a jaka na projekty bardziej akademickie?
    Czy finansowanie powinno uprzywilejowywać badania o wysokim ryzyku osiągnięcia wyników, czy też bezpieczniejsze projekty mniejszej wagi? (122)

Autorzy wskazują też na bardzo wysokie koszty prowadzonych ewaluacji środowisk naukowych.

„[…] w Zjednoczonym Królestwie estymowany koszt ewaluacji na każdego z 50 tys. ocenionych w roku 2014 zbliża się do 5000 ?. Natomiast prawie dwukrotnie więcej akademików nie poddano żadnej ocenie, zapewne dlatego, że ich wyniki nie zostały uznane za dostatecznie dobre. Włączenie ich do procesu oceny mogłoby więc ‘pociągnąć w dół’ pozycję wydziałów w rankingu. (124)

Podkategorie